Inflacja jest ukrytym sposobem na okradanie ludzi. Jak powiedział Milton Friedman: "Inflacja jest tą formą podatku, którą można nałożyć bez ustawy." Ceny wzrosły w sierpniu o 5,4% rok do roku - podał GUS w swoich szybkich wyliczeniach. To zaskoczenie dla ekonomistów, którzy spodziewali się 5,2%. RT @FundacjaKisiela: Inflacja jest ukrytym sposobem na okradanie ludzi! "Inflacja jest tą formą podatku, którą można nałożyć bez ustawy" ~ M.Friedman "Inflacja w istocie zaciemnia każdy proces ekonomiczny. Zwodzi i oszukuje prawie wszystkich, łącznie z tymi, którzy cierpią z jej powodu" ~ H.Hazlitt. 12 Mar 2023 19:45:52 Inflacja wynosi 18,4%. Przy założeniu niezmiennego poziomu inflacji i stałej stopy procentowej kredytu, przez kolejne 12 miesięcy siła nabywcza środków udostępnionych Ci przez bank spadnie Według propagandy rządowej inflacja jest na poziomie ok 5,5%, jednak ceny produktów spożywczych, energii, materiałów budowlanych wzrosły o kilkadziesiąt procent. Według niezależnych ekspertów inflacja roczna to około 10%. Milton Friedman powiedział, że inflacja jest tą formą podatku, którą można nałożyć bez ustawy. „Inflacja jest formą podatku, który można nałożyć bez ustawy” - Milton Friedman. „Ludzie są tak głupi, że to działa. Niesamowite” - Mateusz Morawiecki. Koniec roku to zwykle boom na IKE i IKZE. Czy przez spadki na giełdach i planowane usunięcie podatku Belki popyt się zmniejszy? (Adobe Stock, marcinm111) . “ Inflacja jest tą formą podatku, którą można nałożyć bez ustawy. Milton Friedman ” Inne cytaty Autora Losowy cytat Pieniądze i bogactwo Władza Średnia ocena: Głosów: 11 Dodano: 2018-05-11 Zmiany dla osób pracujących na kilku etatach Zmiana sposobu rozliczania składki zdrowotnej "Przyjazne podatki to przede wszystkim niskie podatki" Putinflacja Soboń: Na zmianach skorzysta 13 mln podatników rozwiń > Likwidujemy słusznie krytykowaną tzw. ulgę dla klasy średniej. Ale jednocześnie obniżamy stawkę PIT do 12 proc. i to jest najmocniejsza obniżka od wielu lat, która obejmie miliony podatników - mówił Morawiecki na konferencji prasowej. Jak zaznaczył, jest to zmiana korzystna dla większości podatników, a neutralna dla reszty. Zmiany dla osób pracujących na kilku etatach Jak dodał Morawiecki, w projekcie zakłada się też uproszczenie rozliczenia kwoty wolnej dla zarabiających w kilku miejscach. W ten sposób osoby pracujące na kilku etatach będą mogły odczuć obniżkę już od pierwszej wypłaty - podkreślił. Zmiana sposobu rozliczania składki zdrowotnej Z kolei - jak wskazał szef rządu - proponowana zmiana sposobu rozliczania składki zdrowotnej oznacza niższe podatki dla 1,4 mln przedsiębiorców. "Przyjazne podatki to przede wszystkim niskie podatki" Szef rządu zauważył na piątkowej konferencji prasowej, że agresja Rosji na Ukrainę wywołała destabilizację gospodarczą w Europie. W związku z tym - jak podkreślił premier - rząd musi odpowiednio zareagować na niwie społeczno-gospodarczej. Rząd PiS w tak trudnych czasach nigdy nie chowa głowy w piasek, szukamy rozwiązań, najlepszych możliwych rozwiązań po to żeby nasz system podatkowy był jak najbardziej prosty, jak najbardziej sprawiedliwy - mówił Morawiecki dodając, że musi on też skłaniać do pracy i przedsiębiorczości. Według premiera "przyjazne podatki, to przede wszystkim podatki niskie, podatki proste, podatki sprawiedliwe". W tych niespokojnych czasach Polacy mogą mieć oparcie w państwie - zapewnił szef rządu. Putinflacja Rząd przyjął w piątek projekt nowelizacji ustawy o PIT, który zakłada obniżenie od 1 lipca br. dolnej stawki tego podatku z 17 proc. do 12 proc. Poza tym zlikwidowana zostanie tzw. ulga dla klasy średniej, a przedsiębiorcy będą mogli wyłączyć składki na ubezpieczenie zdrowotne z podstawy opodatkowania. Podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu Morawiecki podkreślił, że Rosjanie rozpętali nie tylko konwencjonalną wojnę na Ukrainie, ale też wojnę gospodarczą, inflacyjną. Żeby kompensować ubytki w portfelach wiążące się z wysokimi cenami, a te wysokie ceny wiążą się z manipulacjami cenowymi Gazpromu i wojną na Ukrainie, proponujemy program niskie podatki, sprawiedliwe podatki i uproszczone podatki - powiedział premier. Jak mówił, efekty proponowanych zmian podatkowych spowodują, że zawirowania gospodarcze, z którymi mamy do czynienia na skutek "wojny inflacyjnej Putina, putinflacji” zostaną częściowo złagodzone. Ciekaw jestem, czy inne kraje pójdą w nasze ślady, też obniżą podatki. Nasze obniżki na pewno doprowadzą do częściowego skompensowania putinflacji - stwierdził szef rządu. Wysoka inflacja kiedyś minie - myślę, że już w przyszłym roku będziemy w trendzie malejącej inflacji, a niskie podatki zostaną – zaznaczył Morawiecki. Soboń: Na zmianach skorzysta 13 mln podatników Miesiąc temu pokazywaliśmy projekt zmian podatkowych w PIT, który dotyczy 25 mln podatników, który będzie korzystny dla 13 mln z nich, a dla reszty neutralny. Po jego wprowadzeniu ok. 15 mln podatników w Polsce nie będzie płacić PIT – powiedział wiceminister finansów Artur Soboń na piątkowej konferencji prasowej. Jak powiedział, „obniżka o 5 pkt. proc. robi wrażenie”, ale dodał, że to oznacza mniejsze podatki dochodowe o 30 proc., a dla przedsiębiorców możliwość odliczenia składki zdrowotnej od podstawy opodatkowania. Stwierdził także, że z części rozwiązań wprowadzonych od początku roku, takich jak abolicja podatkowa, rząd się wycofał. To był miesiąc konsultacji i dialogu społecznego, i to, że obecny projekt jest inny niż miesiąc temu jest wynikiem dialogu i kompromisu – powiedział Artur Soboń. Stwierdził także, że projekt zostanie wkrótce przesłany do Sejmu i że "liczy na współpracę wszystkich sił parlamentarnych w Polsce”. – To będzie dobry projekt, który sprawi, że podatki będą niższe i bardziej przewidywalne a system podatkowy będzie bardziej zrozumiały i jaśniejszy dla podatników – powiedział wiceminister finansów. Powiedział także, że liczy, iż ustawa zostanie uchwalona jak najszybciej, aby rozwiązania w niej zawarte mogły funkcjonować już od 1 lipca. Będziemy mieli jeden system podatkowy w rozliczeniu rocznym za 2022 r. i jeden system zaliczkowy od 1 lipca – powiedział Soboń. –Ten system jest na kolejne lata podatkowe – stwierdził. Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję „Inflacja jest tą formą podatku, którą można nałożyć bez ustawy.” Milton Friedman Czym jest inflacja? W dużym uproszczeniu jest to zjawisko obniżenia siły nabywczej pieniądza. Wzrasta poziom cen dóbr i usług w gospodarce i za tą samą kwotę możemy kupić mniej. Jak ma się inflacja do naszych oszczędności? Ona je po prostu pożera. Jak niekorzystnie jest trzymanie oszczędności w papierowym pieniądzu pisaliśmy w „Czy papierowe banknoty to pieniądze ?”. Jak działa inflacja w praktyce? Jak to się dzieje, że 7% zysku z lokaty nie przynosi nam 7% większych możliwości zakupów. Użyjmy matematyki. Zysk z lokaty pomniejszony o inflację wyliczamy wg wzoru: Dla naszego przykładu przyjmujemy: roczna lokata z oprocentowaniem 7 % roczna inflacja w wysokości 3 % Teraz już wiemy ile zarobiliśmy na takiej lokacie. Resztę odsetek pożarła inflacja. Dodatkowo, jeśli Klient ulokuje 100 000 zł na 12-miesięcznej lokacie z oprocentowaniem 7%, to po roku nie będzie miał 107 000 zł. Od tych 7 000 zł dochodu zapłaci 19 % podatku „Belki”, więc naprawdę wyjmie 105 670 zł. Spójrzmy teraz na sytuację rynkową: W momencie otwierania lokaty cena koszyka dóbr i usług wynosiła 5 000 zł. W tym koszyku są zawarte hipotetyczne dobra i usługi. Rok później cena tego samego koszyka wzrosła o 3% (inflacja = 3%) i wynosi już 5 150 zł. Naszym celem jest porównanie rzeczywistej siły nabywczej pieniądza przed ulokowaniem pieniędzy na lokacie z ich wartością w momencie zamknięcia lokaty. Korzystając z naszego „koszyka” możemy policzyć, że w momencie otwarcia lokaty oszczędzający mógł kupić 20 „koszyków”(miał 100 000 zł, a cena koszyka wynosiła 5 000 zł). W dniu zamknięcia lokaty klient może kupić 20,52 koszyków (ma 105 670 zł, a cena za koszyk wynosi 5 150 zł). Realnie, uwzględniając inflację oraz podatek, oszczędzający zarobił; Po takich wyliczeniach można założyć, że Polacy trzymają swoje oszczędności na rachunkach bankowych lub lokatach terminowych na pewno nie z chęci zysku. Magnesem zatem musi być bezpieczeństwo. Ludzie ufają zapewnieniom rządu i banków , że ich oszczędności są gwarantowane i bezpieczne. Czy tak jest naprawdę? Zobacz „Pewne jak w banku”. Obecnie żyjemy w okresie deflacji, czyli zjawiska odwrotnego do inflacji. Ale odkładanie pieniędzy na lokatach nie stało się bardziej atrakcyjne, ponieważ znacznemu obniżeniu uległo oprocentowanie lokat. A co jeśli inflacja wzrośnie? Sztuczne ustawianie ujemnych stóp procentowych, masowy dodruk pieniądza, rynek olbrzymiego długu i inne kuriozalne zabiegi globalnej finansjery sprawiają, iż na naszych oczach tworzy się ogromna bańka finansowa. Jej skutkiem, prędzej czy później, musi być wzrost inflacji. Nie będzie to jednak wzrost rzędu 3-7%, a skok dwucyfrowy. Taka sytuacja miała już miejsce wielokrotnie na przykład w PRL-u oraz w dawnych Niemczech czy Zimbabwe. Mówiliśmy o tym w artykule „Czy papierowe banknoty to pieniądze?”. Jak zabezpieczyć się przed inflacją? Rozwiązanie jest tylko jedno. Dywersyfikacja. Nasz majątek powinien być podzielony tak, aby nie skupiał się na jednym instrumencie zachowywania wartości. Nieruchomości, papiery wartościowe i waluty nie zdają egzaminu w okresie wysokiej inflacji. Aby nasze finanse nie zachwiały się u samych podstaw, powinniśmy zadbać o złoty fundament. Niezależnie od tego ile procent obiecują banki i jak bezpieczne wydają się obligacje, należy 20-30 % oszczędności przechowywać w złocie. Warto mieć złotą tarczę Zdaniem ekonomistów, którzy aktualnie nie pracują dla rządów i banków, nie można w nieskończoność drukować pieniędzy i uniknąć inflacji. Kolejna bańka pęknie, a kiedy to nastąpi warto będzie móc się schować się za złotą tarczą. We wpisie „Jak złoto trzyma wartość” udowodniliśmy, że złoto przez tysiące lat najlepiej chroniło wartość majątków swoich właścicieli.

inflacja jest tą formą podatku którą można nałożyć bez ustawy